Tenis - moja pasja
Z tenisem ziemnym związany jestem od 8 roku życia, kiedy pierwszy raz wszedłem na kort na próbnej lekcji w szkole podstawowej.
Od tego czasu minęło kilkanaście lat, a ja nadal uprawiam ten piękny sport.
Gdy wchodzę na kort wiem, że wszystko zależy ode mnie. Jak zaserwować? Pierwsze podanie na pełnej mocy - jak wejdzie, to będzie as serwisowy i łatwy punkt. Jak się nie uda, to zostaje druga próba - ta też jest mocna, ale bardziej zachowawcza, aby nie stracić punktu. A w tenisie każdy mały punkt się liczy, bo każdy przybliża do wygranej całego meczu. Nigdy nie wiadomo, który będzie tym ostatnim, po którym przyjdzie zwycięstwo ...lub porażka. Wszystko zależy ode mnie, mojego opanowania i skupienia. Po drugiej stronie jest rywal, który też chce wygrać. Cały mecz może trwać bardzo krótko lub niestety bardzo długo - wszystko zależy od przeciwnika. Moja pewność siebie i bardzo dobry serwis często onieśmiela konkurentów. Zdaża się też tak, że po drugiej stronie kortu znajduje się równy jakościowo gracz i wtedy cała zabawa trwa dłużej. Każde podanie to niewiadoma, którą trzeba analizować na bieżąco i starać się skończyć jak najszybciej na swoją korzyść.
Wygrywanie jest bardzo miłe, ale rozleniwia. To porażki kształtują charakter i pozwalają złapać dystans do swoich umiejętności i oczekiwań. W każdym meczu można nauczyć się czegoś o sobie. A to pozwala osiągać kolejne dobre wyniki.
